Odcinek 1. Wnuczkowce. Zanim pojawiło się nazwisko. Każda historia rodu zaczyna się od pytania: od kogo? Ta zaczyna się inaczej — od pytania: skąd. Bo zanim na Podolu pojawiło się nazwisko Serbinowski, była wieś. Właściwie dwie wsie, oddalone od siebie o siedemnaście kilometrów, w powiecie latyczowskim, na pograniczu starostwa barskiego. I to one, przez półtora stulecia, prowadzą nas do rodu. Jest rok 1439. Na tronie polskim siedzi młody Władysław, ten sam, który pięć lat później zginie pod Warną. Król potrzebuje pieniędzy i ludzi na pograniczu, więc zastawia wieś Wnuczkowce szlachcicowi Janowi Fiolowi z Konarzowa. Zastaw to umowa prosta: Fiol dostaje wieś, król dostaje sumę i obietnicę, że kiedyś ją wykupi. Nie wykupił. Sześćdziesiąt sześć lat później, w 1505 roku, na sejmie w Radomiu, król Aleksander Jagiellończyk potwierdza ten stary zapis — na prośbę Łazarza Radewycza z Wnuczkowiec i jego bratanka Rymca. To następcy Fiola. Ten dokument, wpisany do ksiąg Metryki Koronnej, jest dziś najstarszym w całym zbiorze materiałów o rodzie. Czy Fiol i Radewycz to przodkowie Serbinowskich? Dokument tego nie mówi. Nie mówi nic o pokrewieństwie — mówi o ziemi. I właśnie ziemia jest tu kluczem. Bo Wnuczkowce to dzisiejsza wieś Radiwci w obwodzie chmielnickim. Ta sama wieś, w której czterysta lat później, w XIX wieku, mieszka rodzina Teodora Serbinowskiego — ta, która będzie pisać petycje do cara i do Senatu. Rosyjscy urzędnicy nazywają ją wtedy Radziejowce albo Radowce. Skąd ta zmiana nazwy? Odpowiedź przynosi połowa XVI wieku. W 1552 roku król Zygmunt August nadaje dożywocie na Wnuczkowce trzem braciom: Ostafiejowi, Kalimonowi i Hermakowi Radziejowskim. I dodaje klauzulę, jakiej rzadko się używa: dopóki żyje którykolwiek z braci, nikt — nawet sam król — nie może od nich tej wsi wykupić. Tak nagradzano ludzi, którzy bronili granicy. Pięć lat później, w styczniu 1557 roku, ten sam król wystawia przywilej dla dwóch innych braci: Hryśki i Fiedora, synów Onaczki. Dostają w lenno opustoszałą wieś Jabłonówkę pod Barem, w zamian za zagospodarowanie pustki. O ich ojcu, Onaczce, nie wiemy nic poza imieniem. Ale rok później ten sam Fiedor — tym razem zapisany jako Teodor, syn Onaczki — pojawia się w kolejnym przywileju, już razem z Radziejowskimi. Siedmiu braci i kuzynów dostaje wspólnie wieś o dziwnej nazwie Onniezkowicze. Dziwnej, bo to po prostu zniekształcone Onuczkowce. Czyli Wnuczkowce. Ta sama wieś co w 1439 roku. Dokument dodaje, że rodzina trzymała ją już za poprzedniego króla. Mamy więc w jednej wsi, w jednym czasie, przodków Radziejowskich i syna Onaczki. Dlaczego to ważne? Bo w następnym odcinku, w przywileju z 1591 roku na sąsiednią Kumanówkę, wśród braci Seretków zwanych Serbinami będą Fiedor i Hryń. Te same imiona. To samo miejsce. To samo pokolenie. Dokumenty nie mówią, czy Hryćko, Onaczko i Serbin byli braćmi, kuzynami, czy ojcem i synami. Ale mówią, że żyli obok siebie, służyli razem i razem bronili swoich praw. A bronić musieli. W tym samym styczniu 1557 roku na sejmie w Warszawie czterej Radziejowscy — Eustachy, Kalenik, Radul i Harasym — procesują się ze starostą barskim, Marcinem Herbortem z Fulsztyna. Starosta uwięził ich brata Harasyma i zabrał im dobytek. Tłumaczył, że szlachta z okolicy ma obowiązek pełnić straż przy zamku barskim — i tu król przyznał mu rację. Ale w sprawach sądowych Radziejowscy podlegają sądom w Kamieńcu, nie staroście. Harasyma zwolnić, mienie zwrócić. Rok później król z Krasnegostawu upomina Herborta osobiście: ma nie uciskać Radziejowskich, „naszych dobrych wojowników”. Ten spór — szlachta pogranicza przeciw staroście — będzie wracał w tej historii przez dwieście lat. Rodzina rosła szybko. W 1589 roku, w jednym dokumencie, czternaście osób z sześciu linii dostaje dożywocie na części wsi — a wieś nazywa się już oficjalnie Radziejów. Od rodziny. Wśród obdarowanych są znów „synowie Onaczki”: Ambroży i Fedor. Trzydzieści dwa lata po Hryśce i Fiedorze to zapewne już wnukowie, którzy nadal noszą imię dziada jako nazwisko. Co stało się z Wnuczkowcami, mówi nam XIX-wieczny Słownik Geograficzny, w haśle napisanym — co ciekawe — przez potomka Radziejowskich. Pierwotna wieś została zniszczona przez Tatarów. Mieszkańcy przenieśli się głębiej w lasy Żar, a osada rozdzieliła się na dwie: Radziejowce i Hryszki. Po starym siedlisku został „stawek Wnuczkowski”. Słownik opisuje też dwa wielkie kurhany koło Radziejowiec — ślad krwawej bitwy — i wylicza rody szlachty, która broniła tej ziemi i w tych kurhanach zapewne spoczywa. Piętnaście nazwisk. Wśród nich: Serbinowscy. Na koniec uczciwie o tym, czego nie wiemy. Przez pewien czas sądzono, że przodkiem rodu był niejaki Rajtko z Pokutyniec, osadnik z lat czterdziestych XVI wieku — bo tak napisał w jednym zdaniu wielki historyk Michał Hruszewski. Sprawdzono. Akta, na które się powołał, okazały się zapiskami z Przemyśla, bez Rajtki i bez Serbinowskich. A sam Hruszewski w swojej monografii starostwa barskiego pisze wyraźnie: Rajtko był protoplastą Morozowskich, sąsiadów. Trop zamknięty. Zostaje to, co pewne: jedna wieś, półtora stulecia, i rodziny, które od 1439 roku trzymają tę samą ziemię — aż po Serbinowskich z XIX wieku. W następnym odcinku: pięciu braci, opustoszała Kumanówka i kozak zamkowy nazwiskiem Serbin.