Jak jedno oświadczenie kuzyna wystarczyło Zgromadzeniu w 1833 r. — i dlaczego nie wystarczyło Komisji
Po powstaniu listopadowym władze rosyjskie przestały ufać gubernialnym zgromadzeniom szlacheckim. W Kijowie powołano Centralną Komisję Rewizyjną, która miała sprawdzić decyzje zgromadzeń trzech guberni — kijowskiej, podolskiej i wołyńskiej. 27 lipca 1842 r. przyszła kolej na Serbinowskich. Komisja przeczytała ten sam zestaw dokumentów, który czterdzieści lat wcześniej wystarczył do wpisu do Księgi — i uznała, że nie dowodzi on tego, co powinien.
Nagłówek uchwały wylicza wszystkich „mieszkańców powiatu lityńskiego, wsi Radziejowiec”: Pawła z synami Fiodorem (Teodorem) i Janem, synów Antoniego; Piotra, syna Józefa, wnuka Jakuba; oraz „Piotra i Wasyla, synów Karola, wnuków Iwana, prawnuków Karola, praprawnuków Iwana a prapraprawnuków Jakuba” — wszystkich uznanych w szlachectwie postanowieniami Zgromadzenia z 15 grudnia 1802 r. oraz 4 lutego i 29 października 1833 r. i wpisanych do 6. części Księgi Rodowodowej. Ta jedna fraza o Piotrze i Wasylu to najpełniejszy zapis filiacji gałęzi kijowskiej: Jakub → Iwan → Karol → Iwan → Karol → Piotr i Wasyl (artykuł 9).

Wykaz dowodów zajmuje dwie karty i jest w gruncie rzeczy streszczeniem artykułów 4–6: wypis przywileju Augusta II z 1703 r. dla Romana Iwaszkowskiego z potwierdzeniem dawnego nadania „Mironowi, Jakubowi i Mikołajowi Serbinowskim”; decyzja sądu grodzkiego latyczowskiego z 1738 r. z powództwa Jakuba przeciw Iwaszkowskim; protest Antoniego przeciw bratu Józefowi (1766); protest Józefa przeciw Necewiczom (1786); manifest Pawła przeciw opiekunowi Gruszczyńskiemu (1797); protest Józefa przeciw Orłowskiemu (1789); decyzja Komisji Rzeczypospolitej z 1776 r. uznająca Antoniego i Józefa za dziedziców; protest Jana i Karola, synów Serbinowskich, przeciw ich ojcu Aleksandrowi o zawładnięcie należną im częścią majątku (1789 — odczyt niepewny, postać Aleksandra jako ojca tej linii wymaga potwierdzenia); metryki chrztu Piotra (1810) i Wasyla (1816); wypis z rewizji 1811 r. z powiatu taraszczańskiego; i wreszcie — „wypis uznania złożonego w 1833 r. przez Fiodora Pawłowicza Serbinowskiego, że Piotr i Wasyl, synowie Karola, od tego samego z nim przodka pochodzą”.
„Chociaż powierzchownie ze wszystkiego wydaje się — pisze Komisja — że Paweł z synami… oraz Piotr, syn Józefa, przyjęli za swego praojca Serbinowskiego, a Antoni i Józef aktami z 1776 r. zostali uznani za dziedziców majątku”, to „pochodzenie proszących od wyżej wymienionych osób nie jest udowodnione prawnymi dokumentami”. Co do Piotra i Wasyla, synów Karola, Komisja znalazła „za jedyną podstawę samo tylko oświadczenie Fiodora Pawłowicza” — i na mocy ukazu z 4 stycznia 1840 r. postanowiła wykluczyć ich z Księgi Rodowodowej, nakazując Podolskiemu Rządowi Gubernialnemu zażądać od nich zwrotu dokumentów szlacheckich i rozważyć wpisanie ich jako mieszczan lub jednodworców. Sprawę pozostałych — Pawła z synami i Piotra, syna Józefa — przekazano do rozpatrzenia Tymczasowej Obecności Senatu Rządzącego. Uchwałę odczytano 27 sierpnia; pod nią podpisy: przewodniczący Szwejko, Walewski (p.o. sekretarza), starszy stołonaczelnik Beczkiewicz.

Uchwała z 1842 r. jest pierwszym pęknięciem w sprawie, która od 1802 r. wyglądała na wygraną. Komisja nie twierdziła, że Serbinowscy nie są szlachtą — twierdziła, że nie potrafią tego udowodnić na papierze: żaden akt nie łączy kolejnych pokoleń metrykami, a „posiadanie dóbr z poddanymi” jest poświadczone tylko pośrednio. Ten sam zarzut, słowo w słowo, powtórzy Senat szesnaście lat później (artykuł 8). W rewizji z 1854 r. Serbinowscy z gałęzi kijowskiej figurują już wśród jednodworców (artykuł 9).
Odcinek 7. Kijów, lipiec 1842. Komisja Centralna kwestionuje.
Po powstaniu listopadowym Petersburg przestał ufać szlachcie z ziem zabranych — a wraz z nią gubernialnym zgromadzeniom, które tę szlachtę wpisywały do ksiąg. Uznano, że zgromadzenia były zbyt hojne. W Kijowie powołano więc Centralną Komisję Rewizyjną, która miała sprawdzić decyzje zgromadzeń trzech guberni: kijowskiej, podolskiej i wołyńskiej. Sprawa po sprawie, rodzina po rodzinie. 27 lipca 1842 roku przyszła kolej na Serbinowskich.
Dokument, który zachował się w kijowskim archiwum w dwóch kompletach fotografii, to cztery gęsto zapisane karty księgi protokołów. Formularz drukowany, wpis ręczny, skróty kancelaryjne — miejscami trudne do odczytania. Ale sens jest jasny.
Najpierw nagłówek, który wylicza, o kogo chodzi. „Mieszkańcy powiatu lityńskiego, wsi Radziejowiec”: Paweł z synami Fiodorem i Janem, synowie Antoniego; Piotr, syn Józefa, wnuk Jakuba; oraz — i tu komisja zapisała coś, co dla genealogii jest bezcenne — „Piotr i Wasyl, synowie Karola, wnukowie Iwana, prawnukowie Karola, praprawnukowie Iwana, a prapraprawnukowie Jakuba”. Jedna fraza, sześć pokoleń. To najpełniejszy zapis filiacji gałęzi kijowskiej, jaki istnieje: Jakub, Iwan, Karol, Iwan, Karol, i wreszcie Piotr i Wasyl. Wszystkich tych ludzi Zgromadzenie Podolskie uznało w szlachectwie postanowieniami z grudnia 1802 i z 1833 roku i wpisało do szóstej części księgi rodowodowej.
Potem wykaz dowodów. Komisja miała przed sobą dokładnie to, co słyszeliśmy w poprzednich odcinkach — i warto to usłyszeć w ich kolejności, bo tak widział sprawę urzędnik. Wypis przywileju Augusta II z 1703 roku dla Romana Iwaszkowskiego, z potwierdzeniem dawnego nadania „Mironowi, Jakubowi i Mikołajowi Serbinowskim”. Decyzja sądu grodzkiego latyczowskiego z 1738 roku, z powództwa Jakuba Serbinowskiego przeciw Iwaszkowskim o prawa do Serbinowiec. Protest Antoniego przeciw bratu Józefowi z 1766 roku. Protest Józefa przeciw Necewiczom z 1786. Manifest Pawła, syna Antoniego, przeciw opiekunowi Gruszczyńskiemu z 1797. Protest Józefa przeciw Orłowskiemu z 1789. Decyzja Komisji Rzeczypospolitej z 1776 roku, uznająca Antoniego i Józefa za dziedziców. Dalej dowody gałęzi kijowskiej: metryki chrztu Piotra z 1810 roku i Wasyla z 1816, wypis z rewizji 1811 roku ze wsi Czernina w powiecie taraszczańskim. I na końcu — „wypis uznania złożonego w 1833 roku przez Fiodora Pawłowicza Serbinowskiego, że Piotr i Wasyl, synowie Karola, od tego samego z nim przodka pochodzą”.
A teraz werdykt. Komisja pisze: „Chociaż powierzchownie ze wszystkiego wydaje się, że Paweł z synami oraz Piotr, syn Józefa, przyjęli za swego praojca Serbinowskiego, a Antoni i Józef aktami z 1776 roku zostali uznani za dziedziców majątku” — to jednak „pochodzenie proszących od wyżej wymienionych osób nie jest udowodnione prawnymi dokumentami”. Innymi słowy: wiemy, że w 1776 roku żyli Antoni i Józef, dziedzice Serbinowiec. Wiemy, że w 1802 roku żyli Paweł, Jan i Piotr, którzy nazywają ich ojcami. Ale gdzie metryki? Gdzie dokument, który łączy jedno pokolenie z drugim?
Co do Piotra i Wasyla z Kijowszczyzny, Komisja była jeszcze surowsza. Jedyną podstawą ich wpisu było — jak stwierdziła — „samo tylko oświadczenie Fiodora Pawłowicza”, że pochodzą od wspólnego przodka. Oświadczenie kuzyna to nie dowód. Na mocy ukazu z 4 stycznia 1840 roku Komisja postanowiła wykluczyć Piotra i Wasyla z księgi rodowodowej, zawiadomić o tym Podolski Rząd Gubernialny, zażądać od nich zwrotu dokumentów szlacheckich i rozważyć wpisanie ich jako mieszczan albo jednodworców. Sprawę pozostałych — Pawła z synami i Piotra, syna Józefa — przekazano do rozpatrzenia Senatowi Rządzącemu. Uchwałę odczytano 27 sierpnia 1842 roku. Podpisali: przewodniczący Szwejko, pełniący obowiązki sekretarza Walewski, starszy stołonaczelnik Beczkiewicz.
Dlaczego ten dokument jest ważny? Bo to pierwsze pęknięcie w sprawie, która od czterdziestu lat wyglądała na wygraną. Komisja nie powiedziała, że Serbinowscy nie są szlachtą. Powiedziała, że nie potrafią tego udowodnić na papierze — że ich dokumenty mówią o ziemi, a nie o ludziach; o sporach, a nie o urodzeniach. Ten sam zarzut, prawie słowo w słowo, powtórzy Senat w Petersburgu szesnaście lat później.
I jeszcze jedno. W wykazie dowodów jest punkt, który otwiera nowy trop: protest z 1789 roku, złożony przez Jana i Karola, „synów Serbinowskich”, przeciw ich ojcu Aleksandrowi „o zawładnięcie należną im częścią majątku”. Odczyt jest niepewny. Ale jeśli się potwierdzi, Aleksander Serbinowski — znany dotąd tylko jako strona sporów z lat 1751 i 1786 — byłby ojcem Jana i Karola, a więc dziadkiem Piotra i Wasyla. To wymaga sprawdzenia na oryginale. Zapisujemy jako pytanie.
Rodzina z Radziejowiec nie przyjęła tej decyzji za ostateczną. Przez następne piętnaście lat Teodor będzie pisał, podpisywał podpiski, stawiał się przed sądem ziemskim i marszałkiem. W następnym odcinku zobaczymy, dokąd go to zaprowadziło: do Senatu Rządzącego w Petersburgu, do urzędnika nazwiskiem Malewski i do ukazu z 21 marca 1858 roku.