Serbinowscy — historia rodu · artykuł 6 z 12

„Przoszą Paweł i Jan synowie Antoniego”. Wywód szlachectwa na Podolu (1802–1849)

Petycja do cara, Księga Rodowodowa, metryki z kaplic unickich, pieczęć Piotra i herb Dołęga

Okres: 1802–1849 · Główne źródła: DAChmO, f. 230: spr. 5878, 14, 90, 3-14; DAKO 782-1-10577

Po trzecim rozbiorze Podole znalazło się w Rosji, a każda rodzina szlachecka musiała udowodnić swój stan przed Zgromadzeniem Deputatów. Serbinowscy stanęli do tego w 1802 r. — trzej kuzyni, „wnukowie Jakuba”, mieszkający w Radziejowcach. Teczka, którą przez następne pięćdziesiąt sześć lat zapełniały podania, odpisy i raporty, ma dziś 177 kart i jest najobszerniejszym źródłem do dziejów rodu.

15 października 1802: petycja do cara

Najbardziej zniszczona karta teczki jest zarazem pierwszą. Zachowało się jej tyle, by przeczytać: „Nayjaśnieyszy Naypotężnieyszy Wielki Monarcho Alexandrze Pawłowiczu… Przoszą UU Paweł i Jan synowie Antoniego, tudzież Piotr syn Józefa, bracia między sobą stryjeczno rodzeni a wnukowie Jakuba Serbinowskiego, mieszkający w powiecie Lityńskim”. Dalej: „Antecosorowie proszących od najdawnieszych czasów…”, i urwane zapewnienie, że żadnego „nie szlacheckiego” rzemiosła nie prowadzili.

Petycja do cara Aleksandra I, 1802
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 5878, karta 7. Petycja Pawła i Jana, synów Antoniego, oraz Piotra, syna Józefa, Serbinowskich do cesarza Aleksandra I, 15 października 1802 r. — karta z ubytkami i przedarciami.

Do petycji dołączono wykaz dowodów: przywilej z 1537 r. z potwierdzeniami, akt z 1738 r., manifesty z 1766, 1786, 1789 i 1797 r. (artykuły 4–5) oraz „spisek” rodziny z 1802 r. Z tego spisu wiemy, że Piotr, syn Józefa, miał 31 lat, był kawalerem i pracował jako archiwista przy kancelarii sądów powiatowych w Uszycy. Zgromadzenie rozpatrzyło sprawę w połowie grudnia: rezolucję datowano 13 grudnia (tak w Księdze Rodowodowej), postanowienie — 15 grudnia 1802 r. (tak w aktach petersburskich). Ród wpisano do 6. części Księgi Rodowodowej, zarezerwowanej dla szlachty „starożytnej”.

Rodosłownaja Serbinowskich w Księdze Genealogicznej
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 14, k. 253. „Rodosłownaja i dokazatielstwa o dworianstwie Serbinowskich” — oficjalny wpis w Księdze Genealogicznej Szlachty guberni podolskiej z drzewem na marginesie: Jakub → Iwan → Jakub → Antoni (Paweł, Jan) i Józef (Piotr).
Rejestr szlachty — poz. 302/1802
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 90. Rejestr szlachty podolskiej wpisanej do 6. części Księgi: poz. 302, 1802 — „Serbinowscy Paweł, Jan, synowie Antoniego”. Numer „302” towarzyszył sprawie aż do 1858 r.

Pieczęć Piotra — i jedyny opis herbu

W tych samych miesiącach, w sierpniu 1802 r., Piotr Serbinowski podpisał wraz z siedmioma innymi „obywatelami, urzędnikami y szlachtą niewątpliwą” świadectwo szlachectwa dla sąsiada — i przyłożył własną pieczęć lakową. To jedyny znany odcisk pieczęci kogokolwiek z rodu. Niestety lak jest spękany i rozmazany; na dostępnej fotografii rysunku godła nie da się odczytać, a wobec przesunięcia odcisków nie wiadomo nawet z pewnością, który z ośmiu należy do Piotra. Lepszego ujęcia nie będzie — musi wystarczyć to, co jest: dowód, że Piotr w 1802 r. pieczętował się własnym herbem, nawet jeśli jego rysunku już nie odczytamy.

Pieczęcie lakowe na świadectwie z 1802 r.
DAChmO, f. 230, op. 3, spr. 14 (skan 105). Odwrocie świadectwa szlachectwa z sierpnia 1802 r. z ośmioma pieczęciami lakowymi; wśród sygnatariuszy — „Piotr Serbinowski”, obok Grzegorza Radziejowskiego i Bazylego Petranowskiego, sąsiadów z Radziejowiec i Petranów. Oblata w Kamieńcu Podolskim 20 grudnia 1802 r.

Tym cenniejszy jest jedyny słowny opis herbu, jaki w ogóle odnaleziono w badaniach od 2018 r. — zapisany nie na Podolu, lecz w wywodzie Pawła Serbinowskiego, syna Karola, złożonym w 1797 r. w powiecie machnowskim guberni kijowskiej (artykuł 9): „Herb Podkowa, Krzyż y Strzała Darta”. Podkowa z zaćwieczonym krzyżem i strzałą to opis herbu Dołęga. Mamy więc dwa niezależne świadectwa herbu rodu: słowny opis z gałęzi kijowskiej (1797) i odcisk pieczęci z gałęzi podolskiej (1802) — pierwsze czytelne, drugie — nieczytelne na jedynej fotografii, jaką mamy. Gdyby pieczęć Piotra okazała się Dołęgą, obie gałęzie pieczętowałyby się tym samym herbem.

Wywód Pawła Serbinowskiego z opisem herbu, 1797
DAKO, f. 782, op. 1, spr. 10577, karta 9. Wywód rodowitości Pawła Serbinowskiego, syna Karola, powiat machnowski, 1797 r. — w ostatniej rubryce: „Herb Podkowa, Krzyż y Strzała Darta”. Poświadczył marszałek szlachty Jan Chojecki.

1833: Teodor i kuzyni z Kijowszczyzny

Paweł, „Namiestnik Woysk bywszych Polskich”, i Marianna z Gruszczyńskich mieli syna Teodora, ochrzczonego 6 maja 1804 r. w Hryszkach przez unickiego parocha Gabriela Wysockiego; chrzestnym był Konstanty Kostko Radziejowski. 4 lutego 1833 r. Teodor — podpisujący się jeszcze „Serbinowicz” — poprosił o dopisanie go do postanowienia z 1802 r. jako syna Pawła. W grudniu tego samego roku złożył osobiste oświadczenie, że Piotr (ur. 12 czerwca 1810 r. w Szpyndówce) i Wasyl (ur. 28 lutego 1816 r., ochrzczony w Laszowcach), synowie Karola, „byłego ekonoma szpyndowskiego” z powiatu taraszczańskiego, „od tego samego z nim przodka pochodzą” i są jego braćmi stryjecznymi. Zgromadzenie wpisało obu (rejestr: poz. 277/1833). Pod oświadczeniem Teodora podpisał się za niego Jan Radziejowski — Teodor nie pisał po rosyjsku.

Kopia metryki chrztu Teodora, 1804
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 5878, karta 65. Kopia metryki chrztu Teodora, syna Pawła i Maryanny z Gruszczyńskich, Hryszki, 6 maja 1804 r.; odpis z 1826 r., oblata w sądzie ziemskim lityńskim 1827 r.
Metryka chrztu Bazylego, 1816
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 5878, karta 38. Metryka chrztu Bazylego (Wasyla), syna Karola i Agnieszki Serbinowskich, 1816 r., z ksiąg kościoła w Laszowcach; odpis konwentu franciszkanów w Lisiance z 1827 r.
Petycja Teodora Serbinowicza, 1833
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 5878, karta 8. Petycja Teodora „Serbinowicza” do Podolskiego Zgromadzenia Deputatów, 4 lutego 1833 r., w języku polskim.

1844–1849: urzędnicy szukają metryk

Od 1844 r. sprawa leżała w Zgromadzeniu nierozpatrzona. W 1849 r. ruszyła lawina pism: Zgromadzenie zażądało od konsystorzy poświadczonych wypisów metrykalnych, Mohylewski Konsystorz przekazał sprawę dziekanowi winnickiemu, Lityński Sąd Ziemski sporządził tabelę genealogiczną, a Teodor 30 sierpnia 1849 r. podpisał „podpiskę”, że dostarczy dokumenty potwierdzające „posiadanie przez przodków dóbr ziemskich z poddanymi lub przywileje królewskie”. Z tabeli dowiadujemy się o jego synach: Dominiku (13 lat), Aleksandrze (10) i Janie (4) — oraz że kuzyn Piotr, syn Karola, zmarł w 1837 r. Konsystorz, szukając w 1850 r. metryki Teodora w księgach za lata 1801–1807, odpowiedniego wpisu nie znalazł. Dzieci Antoniego i Józefa, urodzonych ok. 1760–1790, w ogóle nie ma w księgach Mieżyrowa ani cerkwi w Serbinowcach — gdzie je chrzczono, pozostaje zagadką.

Tabela genealogiczna z 1849 r.
DAChmO, f. 230, op. 1, spr. 5878, karta 44. Tabela genealogiczna rodu sporządzona przez Lityński Sąd Ziemski w 1849 r. i poświadczona przez Teodora Serbinowskiego — z jego trzema synami: Dominikiem, Aleksandrem i Janem.

Gdzie jest „ten” Jakub?

Drzewo z 1802 r. ma na szczycie Jakuba, pod nim Jana (Iwana), pod nim drugiego Jakuba, a dopiero potem Antoniego i Józefa. Akt z 1738 r. (artykuł 4) potwierdza ten układ: Jakub-powód jest synem Jana i Zuzanny ze Słotwińskich, wnukiem Jakuba i Klityńskiej. Linia podolska i linia Jana syna Karola z 1787 r. (artykuł 5) zgodnie wskazują tego samego protoplastę. Czy jest nim Jakub z Łysohorców z 1635 r. — pozostaje hipotezą.

Źródła

🎧 Podcast — odcinek 6: Walka Serbinowskich z carską biurokracją o szlachectwo

Pobierz MP3 Tekst odcinka Kanał RSS podcastu

Scenariusz odcinka podcastu (tekst)

Odcinek 6. „Proszą Paweł i Jan, synowie Antoniego”. Wywód szlachectwa na Podolu.

Po trzecim rozbiorze Podole znalazło się w Rosji. A w Rosji szlachcicem nie był ten, kto nim był — tylko ten, kto to udowodnił. Każda rodzina musiała stanąć przed gubernialnym zgromadzeniem deputatów szlacheckich, przedstawić dokumenty i uzyskać wpis do księgi rodowodowej. Serbinowscy zrobili to w 1802 roku. Teczka, którą przez następne pięćdziesiąt sześć lat zapełniały podania, odpisy i raporty, liczy dziś sto siedemdziesiąt siedem kart. To najobszerniejsze źródło do dziejów rodu.

Pierwsza karta jest zarazem najbardziej zniszczona — ubytki, przedarcia, plamy. Ale da się przeczytać początek: „Najjaśniejszy, Najpotężniejszy, Wielki Monarcho Aleksandrze Pawłowiczu…”. I dalej: „Proszą urodzeni Paweł i Jan, synowie Antoniego, tudzież Piotr, syn Józefa, bracia między sobą stryjeczno-rodzeni, a wnukowie Jakuba Serbinowskiego, mieszkający w powiecie lityńskim”. Data: 15 października 1802 roku. Trzej kuzyni z Radziejowiec piszą do cara. Zapewniają, że ich przodkowie „od najdawniejszych czasów” nie trudnili się niczym nieszlacheckim.

Co dołączyli? Wszystko, co słyszeliśmy w poprzednich odcinkach: przywilej z 1537 roku z potwierdzeniami, akt z 1738, manifesty z lat 1766, 1786, 1789 i 1797. I spis rodziny. Z niego wiemy, że Piotr, syn Józefa, miał trzydzieści jeden lat, był kawalerem i pracował jako archiwista przy kancelarii sądów powiatowych w Uszycy. Zgromadzenie rozpatrzyło sprawę w połowie grudnia — jedna księga mówi: trzynastego, druga: piętnastego. Werdykt: wpisać ród do szóstej części księgi rodowodowej. Szósta część była zarezerwowana dla szlachty „starożytnej”, która wywodziła się z czasów sprzed stu lat i więcej. Lepiej być nie mogło. W rejestrze sprawa dostała numer 302 — i ten numer będzie jej towarzyszył do samego końca.

W tych samych miesiącach, w sierpniu 1802 roku, Piotr Serbinowski podpisał wraz z siedmioma sąsiadami — „obywatelami, urzędnikami i szlachtą niewątpliwą” — świadectwo szlachectwa dla kogoś z okolicy i przyłożył pod nim własną pieczęć lakową. To jedyny znany odcisk pieczęci kogokolwiek z tego rodu. I tu rozczarowanie: lak jest spękany, rozmazany, na fotografii rysunku nie widać, a odciski są przesunięte względem podpisów tak, że nie wiadomo nawet na pewno, który jest Piotra. Lepszego zdjęcia nie będzie. Musi wystarczyć to, co jest: dowód, że Piotr w 1802 roku pieczętował się własnym herbem — nawet jeśli jego rysunku już nie odczytamy.

Tym cenniejszy jest jedyny słowny opis herbu, jaki w ogóle znaleziono w ośmiu latach badań. Nie na Podolu — w guberni kijowskiej, w wywodzie Pawła Serbinowskiego, syna Karola, z 1797 roku. W ostatniej rubryce urzędnik wpisał: „Herb: Podkowa, Krzyż i Strzała Darta”. Podkowa z zaćwieczonym krzyżem i strzałą — to opis herbu Dołęga. Mamy więc dwa niezależne świadectwa herbu: słowny opis z gałęzi kijowskiej, z 1797 roku, i odcisk pieczęci z gałęzi podolskiej, z 1802 roku. Pierwsze czytelne, drugie — nieczytelne na jedynej fotografii, jaką mamy. Gdyby pieczęć Piotra okazała się Dołęgą, obie gałęzie pieczętowałyby się tym samym znakiem. O gałęzi kijowskiej opowiemy osobno.

Wróćmy do Radziejowiec. Paweł, ten namiestnik wojsk byłych polskich, i Marianna z Gruszczyńskich mieli syna Teodora. Ochrzcił go 6 maja 1804 roku w Hryszkach unicki paroch Gabriel Wysocki; chrzestnym był Konstanty Kostko Radziejowski — sąsiad z rodu, który nadał wsi nazwę. W lutym 1833 roku Teodor, podpisujący się jeszcze „Serbinowicz”, poprosił o dopisanie go do postanowienia z 1802 roku jako syna Pawła. Zgromadzenie się zgodziło. A w grudniu tego samego roku Teodor zrobił coś, co po latach okaże się brzemienne w skutki: złożył osobiste oświadczenie, że dwaj młodzi ludzie z Kijowszczyzny — Piotr, urodzony w 1810 roku w Szpyndówce, i Wasyl, urodzony w 1816 roku, synowie Karola, „byłego ekonoma szpyndowskiego” — „od tego samego z nim przodka pochodzą” i są jego braćmi stryjecznymi. Na tej podstawie wpisano obu. Pod oświadczeniem Teodora podpisał się za niego Jan Radziejowski. Teodor nie umiał pisać po rosyjsku.

Potem na dziesięć lat zapadła cisza. Od 1844 roku sprawa leżała w Zgromadzeniu nierozpatrzona. W 1849 roku ruszyła lawina pism. Zgromadzenie zażądało od konsystorzy poświadczonych wypisów metrykalnych. Mohylewski Konsystorz przekazał sprawę dziekanowi winnickiemu. Lityński Sąd Ziemski sporządził tabelę genealogiczną i dał ją Teodorowi do poświadczenia — z tej tabeli znamy jego synów: Dominika, lat trzynaście, Aleksandra, lat dziesięć, i Jana, lat cztery. Dowiadujemy się też, że kuzyn Piotr, syn Karola, zmarł w 1837 roku. 30 sierpnia 1849 roku Teodor podpisał „podpiskę”: zobowiązał się dostarczyć dokumenty potwierdzające, że przodkowie „posiadali dobra ziemskie z poddanymi lub przywileje królewskie”.

I tu zaczął się problem, którego nie dało się rozwiązać. Konsystorz, szukając w 1850 roku metryki Teodora w księgach parafialnych za lata 1801–1807, odpowiedniego wpisu nie znalazł — choć sama metryka ma solidne poświadczenia z lat 1826 i 1827. A dzieci Antoniego i Józefa, urodzone między 1760 a 1790 rokiem, nie figurują ani w księgach kościoła w Mieżyrowie, ani w księgach cerkwi w Serbinowcach. Gdzie je chrzczono — nie wiadomo do dziś. Rodzina szlachty czynszowej, chrzcząca dzieci w unickich kaplicach na wsi, nie miała papierów, jakich żądał urząd stworzony dla rodów z pałacami.

Na koniec drzewo. Oficjalny wpis w Księdze Genealogicznej guberni podolskiej ma na marginesie rysunek: Jakub, pod nim Iwan, pod nim drugi Jakub, pod nim Antoni i Józef; pod Antonim Paweł i Jan, pod Józefem Piotr. Akt z 1738 roku, który słyszeliśmy w odcinku czwartym, potwierdza ten układ co do pokolenia. Zeznanie Jana, syna Karola, z 1787 roku — też. Trzy niezależne zapisy, jeden protoplasta: Jakub. Czy to Jakub z Łysohorców z 1635 roku — tego wciąż nie wiemy.

W następnym odcinku jedziemy do Kijowa, gdzie w 1842 roku Centralna Komisja Rewizyjna czyta te same dokumenty — i dochodzi do innych wniosków.