Serbinowscy — historia rodu · artykuł 3 z 12

Pierwsi Serbinowscy. Milas, Miron, Hriniec — i Jakub w Łysohorcach (1620–1635)

Nazwisko wpisane do Metryki Koronnej po raz pierwszy — przy trzech zmarłych

Okres: 1620–1635 · Główne źródła: AGAD, MK 165, 166, 181; Sumariusz dóbr Serbinowce (1778); Hruszewski

Dokumenty, w których po raz pierwszy pojawia się nazwisko rodu, są — jak to często w genealogii — aktami śmierci. Pod koniec 1620 r. król Zygmunt III rozdaje swoim żołnierzom działy wsi Serbinowce, które przypadły mu „po śmierci urodzonych Milasa, Mirona i Hrińca Serbinowskich”. Wieś nie zniknęła jednak z rąk rodziny. Hruszewski napisze, że nadania dla obcych „pozostały bez realizacji”, a w 1635 r. pojawia się pierwszy żyjący Serbinowski nazwany w akcie królewskim z imienia: Jakub.

Listopad 1620: działy po zmarłych Serbinowskich

W księdze MK 166 (k. 348–348v), pod datą 27 listopada, zapisano nadanie dla Alberta (Wojciecha) Rozniatowskiego, „żołnierza naszego”, który „ma wobec Rzeczypospolitej licznymi wyprawami wojennymi poświadczone zasługi”. Król daje mu sortes — działy — wsi Serbinowce w województwie podolskim, „po śmierci Urodzonych Milasa, Mirona i Hrińca, Serbinowskich, na nasze rozporządzenie przypadłe”. Rok nie jest wpisany przy samym dokumencie; Sumariusz dóbr Serbinowce z 1778 r. datuje to nadanie na 1620 r.

To pierwszy dokument Metryki Koronnej, w którym „Serbinowski” jest nazwiskiem konkretnych, nazwanych ludzi — a nie nazwą wsi ani zbiorczym określeniem rodu. Milas to Demetriusz zwany Milas z nadania 1613 r. (i „Miłasz Serbinowski” z inwentarza 1607 r.); Miron — najpewniej jego syn; Hriniec — osoba o imieniu znanym w rodzinie od pokoleń (Hryń z 1591 r., Hryśko z 1557 r.), ale jego miejsce w rodzinie pozostaje nieustalone. Liczba mnoga „działy” mówi coś ważnego: wieś była podzielona na kilka równoległych części, trzymanych przez różne rodziny.

MK 166 k. 348 — nadanie dla Rozniatowskiego
AGAD, Metryka Koronna, MK 166, k. 348. Villa Serbinowce sortes G. Alberto Rozniatowski conferuntur — nadanie działów Serbinowiec po śmierci Milasa, Mirona i Hrińca Serbinowskich, 27 listopada [1620].
MK 166 k. 348v — dokończenie
AGAD, Metryka Koronna, MK 166, k. 348v. Dokończenie: klauzula dożywocia i podpis królewski.

Rok 1620 — trzech zmarłych i wojna za progiem (hipoteza)

Dokument mówi tylko tyle: przed 27 listopada 1620 r. nie żyli już Milas, jego syn Miron i Hriniec — trzej dorośli mężczyźni z jednej rodziny, z tej samej wsi, w jednym czasie. Nie mówi, jak zginęli. Ale kalendarz tego roku mówi dużo. We wrześniu i październiku 1620 r. armia koronna została rozbita pod Cecorą; w odwrocie zginął hetman Stanisław Żółkiewski — ten sam, który siedem lat wcześniej poświadczył przed królem zasługi wojenne Milasa. Za cofającym się wojskiem na Podole weszły czambuły tatarskie; starostwo barskie, od pokoleń pierwsza linia obrony, leżało na ich drodze. Ludzie, którzy — jak Miłasz w 1607 r. — „na wojnę samowtór wyjeżdżali” u boku starosty barskiego, byli dokładnie tymi, którzy w takiej kampanii ginęli. Że trzej Serbinowscy polegli w 1620 r. w walce z Tatarami, jest więc hipotezą bardzo prawdopodobną — i tylko hipotezą: żaden z zachowanych aktów nie podaje przyczyny ani okoliczności ich śmierci. Przywilej z 1591 r. wspomina natomiast wprost o wcześniejszych najazdach, w których bracia Seretkowie „gorliwą okazali gotowość służenia, a podjętego niebezpieczeństwa dotrzymali” — rodzina płaciła za ziemię krwią już wtedy.

Grudzień 1620: „po śmierci szlachetnego Miłasza, bojara”

Miesiąc później, 22 grudnia 1620 r., w innej księdze (MK 165, k. 68v–69) król nadaje całą wieś Serbinowce w starostwie barskim innemu żołnierzowi, Szymonowi Wrońskiemu. Fragment z imieniem zmarłego posiadacza jest trudny do odczytania — skryba zostawił lukę. Dziewiętnastowieczna edycja tego samego dokumentu czyta: post mortem egregij Miłasz boiaronis — „po śmierci szlachetnego Miłasza, bojara”, a więc znów chodzi o Milasa, któremu zamiast nazwiska towarzyszy tu tytuł służby zamkowej. Tego samego dnia sąsiednią wieś Krzywe nadano Marcinowi Stupskiemu po śmierci Piotra Szefera Bojarowskiego — i to zapewne to nazwisko skłaniało wcześniej do mylnego odczytu „Bojarowski” także przy Serbinowcach.

MK 165 k. 68v — nadanie Serbinowiec Wrońskiemu
AGAD, Metryka Koronna, MK 165, k. 68v. Villa Serbinowce in Capitaneatu Barensi Simoni Wronski confertur — początek nadania z 22 grudnia 1620 r.
MK 165 k. 69 — dokończenie i nadanie wsi Krzywe
AGAD, Metryka Koronna, MK 165, k. 69. Dokończenie nadania dla Wrońskiego (podpis sekretarza Jakuba Zadzika) i nadanie wsi Krzywe Marcinowi Stupskiemu.

Jak pogodzić dwa nadania tej samej wsi w odstępie miesiąca, dla dwóch różnych ludzi? Najprościej: dotyczyły różnych działów. A jak pogodzić je z tym, że wieś pozostała przy rodzinie? Odpowiedź daje Hruszewski: „Bez realizacji pozostało też nadanie Serbinowiec Wrońskiemu z 1620 r., a Serbinowscy (prawdopodobnie to nazwisko przyjęli też potomkowie Miłasza) pozostają właścicielami Serbinowiec”. W tle jest zjawisko, które badacz śledzi od początku: kolejni starostowie barscy — już w 1557 r. Marcin Herbort, w XVII w. Jan Wyhowski — próbowali przejmować wsie drobnej szlachty, a rodziny odpowiadały ponawianiem przywilejów u króla. Stąd tak gęsty łańcuch posiadaczy Serbinowiec w ciągu kilkunastu lat: Golski (1604), spadkobiercy Milasa (1613), Siemoński (lustracja 1616), Wroński i Rozniatowski (1620).

1635: Jakub Serbinowski, „Nobilis”

Piętnaście lat później nazwisko pojawia się w Metryce przy człowieku żywym. 19 marca 1635 r. w Warszawie Władysław IV zezwolił szlachcicowi Józefowi Łysohorskiemu odstąpić swoje dożywocie na części wsi Łysohorce w powiecie chmielnickim „na osobę szlachetnego Jakuba Serbinowskiego”, który miał ją trzymać „aż do ostatnich chwil swego życia” i płacić z niej podwójną kwartę do Rawy. Dokument wskazała w 2026 r. kwerenda w sumariuszu księgi MK 181; skany sprowadzono z AGAD i odczytano bez wątpliwości.

MK 181 k. 97 — konsens dla Łysohorskiego na cesję Serbinowskiemu, 1635
AGAD, Metryka Koronna, MK 181, k. 97. Consensus Łysohorskiemu ad cedendum Łysohorce Serbinowskiemu — zgoda Władysława IV na przeniesienie dożywocia na części Łysohorców na Jakuba Serbinowskiego, 19 marca 1635 r.

Trzy rzeczy są tu nowe. Jakub nosi pełny tytuł Nobilis — gdy Seretków z lat 1591–1613 kancelaria nazywała tylko „wiernymi” lub „bojarami”. Działa poza Serbinowcami, w sąsiednim powiecie — to pierwszy ślad rozchodzenia się rodu z gniazda. I wreszcie imię: cały wywód szlachectwa, prowadzony w XIX w. (artykuły 6–8), zaczyna się od Jakuba Serbinowskiego, męża Stefanii (Magdaleny) z Klityńskich, którego syn Jan ożenił się z Zuzanną ze Słotwińskich, a wnuk Jakub procesował się w 1738 r. Jakub z 1635 r. pasuje na tę pozycję chronologicznie — ale dokument nie podaje, czyim był synem, a imię Jakub powtarza się w rodzie. To hipoteza, pierwszy punkt oparcia w osiemdziesięcioletniej luce między nadaniami z 1613–1620 r. a aktami z 1738 r.

Do sprawdzenia

Indeks księgi grodzkiej winnickiej z 1645 r. notuje „zysk na Panu Grzegorzu Serbinowskim, urzędniku sabarowskim” (CDIAK, f. 44, op. 1, spr. 2, k. 206) — samego aktu jeszcze nie odnaleziono. Imię Grzegorz/Hryń powtarza się w rodzie od XVI w.

Źródła

🎧 Podcast — odcinek 3: Jak bojarzy Serbinowscy wywalczyli szlachectwo

Pobierz MP3 Tekst odcinka Kanał RSS podcastu

Scenariusz odcinka podcastu (tekst)

Odcinek 3. Pierwsi Serbinowscy. Milas, Miron, Hriniec — i Jakub w Łysohorcach.

Genealogia ma swoją ironię: nazwisko rodu po raz pierwszy trafia do ksiąg kancelarii królewskiej w chwili, gdy ci, którzy je nosili, już nie żyją. Jest koniec 1620 roku. Król Zygmunt III rozdaje swoim żołnierzom to, co przypadło mu po zmarłych.

Księga Metryki Koronnej oznaczona numerem 166, karta 348. Pod datą 27 listopada wpisano nadanie dla Alberta Rozniatowskiego, „żołnierza naszego”, który — jak pisze kancelaria — „ma wobec Rzeczypospolitej licznymi wyprawami wojennymi poświadczone zasługi”. Król daje mu działy wsi Serbinowce w województwie podolskim, „po śmierci urodzonych Milasa, Mirona i Hrińca, Serbinowskich, na nasze rozporządzenie przypadłe”. Rok przy dokumencie nie jest wpisany, ale rodzinny sumariusz z XVIII wieku datuje to nadanie na rok 1620.

To pierwszy raz, kiedy „Serbinowski” jest nazwiskiem konkretnych ludzi — nie nazwą wsi, nie zbiorczym określeniem rodu. Milas to Demetriusz zwany Milas z nadania 1613 roku, ten sam Miłasz Serbinowski, wódz polny z inwentarza 1607 roku. Miron to najpewniej jego syn. Hriniec — człowiek o imieniu, które w tej rodzinie powtarza się od pokoleń: Hryśko w 1557, Hryń w 1591. Jego miejsca w rodzinie nie znamy. Wiemy za to coś innego, bardzo ważnego: dokument mówi o „działach” wsi, w liczbie mnogiej. Serbinowce były podzielone na kilka części, trzymanych równolegle przez różnych ludzi. To tłumaczy wiele z tego, co wyglądało na sprzeczności.

Jak zginęli? Dokument tego nie mówi. Ale kalendarz tego roku mówi dużo. Jesienią 1620 roku armia koronna została rozbita pod Cecorą; w odwrocie zginął hetman Żółkiewski — ten sam, który siedem lat wcześniej poświadczał przed królem zasługi Milasa. Za cofającym się wojskiem na Podole weszły czambuły tatarskie, a starostwo barskie leżało na ich drodze. Ludzie, którzy „na wojnę samowtór wyjeżdżali” u boku starosty, byli dokładnie tymi, którzy w takiej kampanii ginęli. Trzech dorosłych mężczyzn z jednej rodziny, martwych w jednym roku — to bardzo prawdopodobnie ofiary tej wojny. Ale powiedzmy wyraźnie: to hipoteza. Żaden akt nie podaje, jak umarli.

Miesiąc później, 22 grudnia 1620 roku, w innej księdze, król nadaje całą wieś Serbinowce innemu żołnierzowi, Szymonowi Wrońskiemu. Fragment z imieniem zmarłego posiadacza jest trudny — skryba zostawił lukę, jakby sam nie był pewien. Przez lata czytano tam nazwisko „Bojarowski”, bo tego samego dnia sąsiednią wieś Krzywe nadano po śmierci niejakiego Piotra Szefera Bojarowskiego. Ale XIX-wieczna drukowana edycja tego dokumentu czyta inaczej: „po śmierci szlachetnego Miłasza, bojara”. Bojar — to nie nazwisko, to tytuł służby zamkowej. Zmarłym był więc znowu Milas, wódz polny, któremu w miejsce nazwiska wpisano rangę.

Dwa nadania tej samej wsi w ciągu miesiąca, dla dwóch obcych ludzi. Czy Serbinowscy stracili wieś? Hruszewski odpowiada krótko: „Bez realizacji pozostało też nadanie Serbinowiec Wrońskiemu z 1620 roku, a Serbinowscy — prawdopodobnie to nazwisko przyjęli też potomkowie Miłasza — pozostają właścicielami Serbinowiec”. Nadania zostały na papierze.

Dlaczego w ogóle je wystawiano? Tu wracamy do wątku z pierwszego odcinka. Starostowie barscy — już Marcin Herbort w 1557 roku, potem Jan Wyhowski w połowie XVII wieku — traktowali wsie drobnej szlachty w swoim starostwie jak własne i próbowali je przejmować. Rodziny odpowiadały tak, jak mogły: biegły do króla po nowy przywilej. Stąd tak gęsty łańcuch nazwisk przy Serbinowcach w ciągu kilkunastu lat: Golski w 1604, spadkobiercy Milasa w 1613, Siemoński w lustracji z 1616, Wroński i Rozniatowski w 1620. To nie są kolejni właściciele całej wsi. To ślady walki o jej części.

A potem — cisza. Prawie piętnaście lat bez dokumentu. I wreszcie, 19 marca 1635 roku, w Warszawie, nazwisko pojawia się przy człowieku żywym. Król Władysław IV zezwala szlachcicowi Józefowi Łysohorskiemu, by odstąpił swoje dożywocie na części wsi Łysohorce w powiecie chmielnickim — cytuję — „na osobę szlachetnego Jakuba Serbinowskiego”, który ma ją trzymać „aż do ostatnich chwil swego życia” i płacić z niej podwójną kwartę do Rawy. Ten dokument znaleziono dopiero jesienią 2026 roku, dzięki przeszukaniu sumariusza księgi; skany sprowadzono z Warszawy i odczytano bez wątpliwości.

Trzy rzeczy są w nim nowe. Po pierwsze, Jakub nosi pełny tytuł szlachecki — „Nobilis”. Seretków z lat 1591 i 1613 kancelaria nazywała tylko „wiernymi” albo „bojarami”. W jednym pokoleniu rodzina kozaków zamkowych stała się w oczach kancelarii szlachtą. Po drugie, Jakub działa poza Serbinowcami, w sąsiednim powiecie — to pierwszy ślad rozchodzenia się rodu z gniazda. Po trzecie: imię.

Bo cały wywód szlachectwa, który Serbinowscy będą prowadzić w XIX wieku przez pięćdziesiąt lat, zaczyna się od Jakuba Serbinowskiego, męża Stefanii, czy też Magdaleny, z Klityńskich. Jego syn Jan ożenił się z Zuzanną ze Słotwińskich. Jego wnuk Jakub procesował się o Serbinowce w 1738 roku. Jakub z Łysohorców, urodzony gdzieś około 1600 roku, pasuje na tę pozycję chronologicznie. Pasuje bez naciągania. Ale — i to trzeba powiedzieć wyraźnie — dokument nie mówi, czyim był synem, a imię Jakub w tej rodzinie powtarza się. To hipoteza. Pierwszy punkt oparcia w osiemdziesięcioletniej luce między nadaniami z lat 1613–1620 a aktami z 1738 roku.

Jest jeszcze jeden drobny ślad do sprawdzenia: indeks księgi grodzkiej winnickiej z 1645 roku notuje sprawę „Pana Grzegorza Serbinowskiego, urzędnika sabarowskiego”. Samego aktu nie znaleziono. Grzegorz to Hryń — imię, które znamy.

I tak kończy się staropolska część tej historii. Trzy pokolenia: Radul Serbin, kozak zamkowy, i jego bracia; Miłasz, wódz polny, z synami; Jakub, już „Nobilis”. Siedemdziesiąt lat, trzy księgi Metryki Koronnej, jedna wieś. Co działo się przez następne sto lat — wiemy głównie z tego, co sami Serbinowscy odpisali i złożyli w XIX wieku jako dowody. O tym w następnym odcinku.